niedziela, 26 maja 2013

Fifty three

Witajcie po następnej długiej przerwie! Coś ich się za dużo narobiło :/.
Dzisiaj Dzień Matki, więc razem z Agatą upiekłyśmy Ciasto genueńskie. LINK Nie ryzykowałyśmy z biszkoptem, tylko zrobiłyśmy zwykły ciemny. Tak na prawdę to tego ciasta jeszcze nie jadłam, ale wiem, że będzie przepyszne :). Mam tylko zdjęcia, które robiłam w trakcie 'pieczenia', a te z gotowym wstawię w następnym poście ;).
Czekoladaaaaa


Ooo, już się nie mogę doczekać spróbowania tego ciasta!!!

Wiem, że to był trochę krótki post... Na koniec wstawię jeszcze 'noskowe' zdjęcie Nex :P
Papa :)

piątek, 10 maja 2013

Fifty two

Hej!
Sorry, że nie pisałam tak długo, ale jak już miałam pisać w środę to co? Była burza i bum... poszedł internet. No, ale dzisiaj przywieźliśmy router (niestety nie wiem jak się to pisze :P) od wujka, a jutro powinien przyjść nowy...
Ostatnio ciągle pisałam o sprawdzianie z audycji, a jednak dalej go nie zdałam dlatego, że był koncert i nie testu było :D. A tak w ogóle to weekend! Oh, jak się cieszę... Dwa i pół tygodnia i będzie Boże Ciało, a więc czw-pt wolne. Następny tydzień - wycieczka klasowa - rowerowa - czw-pt. I później chyba za dwa tygodnie wycieczka do Warszawy i... WAKACJE!!! Pogoda już jest dobra, dzisiaj było ponad 30*C, tylko niby ma być gorzej w niedzielę :/.
Bardzo Was przepraszam, że nie piszę więcej, ale muszę się zabrać za lekturę, bo sprawdzian ma być (chyba) w środę, a ja przeczytałam aż jeden rozdział!
Więc niestety muszę to powiedzieć - Papa! :(
Moje Liptonowe zdjęcie :)

niedziela, 28 kwietnia 2013

Fifty one

Hallo!
Co robicie? Bo ja aktualnie słucham piosenki z Króla Lwa i śmieję się Nex, która bawi się butelką po wodzie... piękny widok xD ... dobra, zabrałam jej butelkę, teraz ma pluszową owieczkę :P. 
A ja jestem oczywiście chora! I znowu w złym momencie. Zaczęło się w czwartek wieczorem, oczywiście musiałam się obudzić nad ranem z gorączką 38.8*C. Więc super! W piątek miał być w naszej szkole taki konkurs aerobiku, w którym nie brałam udziału, ale bardzo chciałam zobaczyć, jak inni przygotowali układy. A po południu miałam sprawdzian z audycji (tak, to te polifonie z ostatniego posta). I co... nie zobaczyłam układów, nie zdałam sprawdzianu. Świetnie! Mam nadzieję, że jakoś zdam te audycje... Od lekarza dostałam oczywiście antybiotyk, którego tak, to bym nie wzięła do razu, ale w środę (01.05) mam taką dość ważną uroczystość rodzinną, na której baaardzo chcę być! Więc trzeba było wziąć. Coś tam pomogło, coś zaszkodziło, ale już jest nawet ok, tylko kaszel...
Ale ja lubię piosenki z Króla Lwa :)... Ta jest akurat po angielsku i z dziwną jakością, ale ok.
Dobra to tyle na dziś, papa.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Fifty

Pięćdziesiąty post!!!
A tak w ogóle to cześć ;)
Jak ja chcę, aby już był weekend. W niektórych szkołach trzeba iść do szkoły jeszcze w poniedziałek i wtorek, ale u nas nie i mamy cały, okrągły majówkowy tydzień wolny!!! Cieszę się bardzo, ale muszę się jeszcze uczyć na jutrzejszy sprawdzian z audycji. Na wszystkich lekcjach z tego działu mnie nie było, a więc mam to tylko przepisane... Nie wiem, pani mówiła, że będzie trudny, ale jak tak to sobie czytam, to wydaje mi się, że może nawet mi się uda to zdać ;)
W tym tygodniu było nawet fajnie. W poniedziałek jednak nie byłam na tym wyjeździe (pisałam w nim w ostatnim poście), nawet w szkole nie byłam, ponieważ pojechałam z mamą (moja mama jest przedszkolanką) na wycieczkę do jakiegoś Muzeum Chleba. Miałam tego dnia tylko cztery lekcje, więc dużo nie musiałam nadrabiać :D. A wczoraj byłam z Agatą (nie siostrą, tylko przyjaciółką) na rowerach. Przejechałyśmy sobie kawałek, zatrzymałyśmy się na boisku, a później stwierdziłyśmy, że pojedziemy do mnie. Leżałyśmy na leżakach, potem grałyśmy w Squap'a. No i Agu pojechała do domu. Dzisiaj nie było wf'u (hurra! nie było biegania :P), więc przesunęli nam jedną lekcję i tym sposobem byłam w domu już przed drugą :). O 17.15 mam jeszcze gitarę, chóru nie ma, a więc jeszcze się pouczę na audycje :D.
Ach, te moje polifonie...
Na Wielkanoc (wiem, że było to dawno) dostaliśmy od kogoś jajko, ale takie zapakowane. Pisało, że są w nim jakieś praliny. Otworzyliśmy je niedawno. Nie wiedziałam, że jajko będzie też czekoladowe i takie ogromne!!! :D
Było na prawdę wielkie, ale została z niego jakaś ćwiartka :)
To chyba tyle na dzisiaj, papa :*

niedziela, 21 kwietnia 2013

Forty nine

Hej!!!
Tysiąc wejść!!! Wiem, że nie jest to jakiś oszałamiający wynik, jak na tak długi czas pisania bloga, ale może być :).


Nie wiem czemu, ale tutaj pokazuje 995 razem, a na blogu 1001 :/. 
W piątek (19.04) byliśmy z chórem na przeglądach chórów w Zabrzu. Myśleliśmy, że nic nie zdobędziemy, a tu co? Wyróżnienie!!! Jutro mamy jechać do Akademii Muzycznej w Katowicach, ale nie wiem czy pojadę, jeszcze się okaże ;)
Ok, to tyle na dzisiaj, krótko trochę, ale jakoś to trzeba przeżyć :) Papa...

czwartek, 18 kwietnia 2013

Forty eight

Hej!!!
Sorry, że nie pisałam, ale jak już wspominałam, w weekend nie było mnie w domu, a teraz jakoś nie miałam czasu. A więc zacznę od opisu weekendowego wyjazdu do Katowic :)
W sobotę musiałam wstać już o 6 rano (!), ale i tak obudziłam się chwilę przed budzikiem. Nexior od razu domagał się wypuszczenia, więc po raz pierwszy w życiu byłam z psem na dworze o 6.10 :D. Zjadłam sobie jakieś śniadanko, spakowałam się jeszcze do końca i około siódmej razem z Mateuszem (nie wiem czy pisałam, ale to mój brat) i Nexem wyjechaliśmy autem do Katowic. Oczywiście Nexee nie przepada za podróżami samochodowymi i przez pół drogi siedziała mi na kolanach :). Na miejscu przywitała nas Agata (siostra) i poszłyśmy do mieszkania. Rozpakowałam się, zjadłam następne śniadanie, a później wyszłyśmy z Nenką na jakiś większy obszar do porzucania frisbee. Zmęczona Nex została w mieszkaniu, a my z Agu pojechałyśmy tramwajem do Silesi. Kupiłam sobie bluzkę, a później poszłyśmy do KFC na coś, w stylu obiadu :). W Tesco kupiłyśmy herbatę, czekoladę, sok i pudełko lodów czekoladowych, w kiosku bilety na tramwaj i pojechałyśmy do mieszkania. Po powrocie zaparzyłyśmy sobie pyszną żurawinową herbatkę i oglądałyśmy sobie jedząc jeszcze lody, muffinki i czekoladę "Meridę waleczną". Potem trzeba było wyjść szybko z Nexem, bo coś tam zagrzmiało, a ona się boi burzy... Okazało się, że burzy nie było i poszłyśmy sobie dalej. Był to trochę śmieszny spacer, bo minęłyśmy na przykład Szkołę latania i jakieś inne dziwne rzeczy. Śmiałyśmy się z tego strasznie :D. Później, na 19.00 jechałyśmy do kościoła, na koncert zespołu TGD (Trzecia Godzina Dnia). Koncert zaczął się o 19.45 i trwał do ok. 22.00. Bardzo mi się podobało. Po koncercie, razem z koleżankami Agu, poszłyśmy wszystkie do Pizzy Hut na... pizzę i herbatkę. Po 'kolacji o 23.00' wróciłyśmy do mieszkania, wypuściłyśmy Nexiora i ja poszłam spać :). Następnego dnia plany ciągle się zmieniały, a więc tak... Rano zjadłyśmy sobie pyszne śniadanko, czyli: kabanoski z bułką :) i wyszłyśmy z Nexem na dwór, na 11.30 (chyba) miałyśmy iść na mszę, ale jednak poszłyśmy z Nex na spacer, taki dłuższy spacer. Przeszłyśmy po różnych mokrych górkach i dołkach, spotkałyśmy się z takim jednym dużym psem (nie pogryzły się, ale trochę się go przestraszyłyśmy). Na 13.00 miałyśmy iść na mszę (wiem, że to piszę już drugi raz), ale jak tylko wyszłyśmy z mieszkania, Nena zaczęła szczekać. A jak pewnie wiecie, pies nie może szczekać na cały blok, szczególnie kiedy obok w mieszkaniu jest małe dziecko :/. Więc musiałyśmy wrócić i znowu wyprowadzić Nexee, żeby ją mocno wybiegać. Więc stanęło na tym, że poszłyśmy później około 14.30 na obiad do koleżanki Agaty, a od razu po obiedzie do kościoła na mszę :D. Wróciłyśmy do mieszkania, coś tam jeszcze zrobiłyśmy i przyjechali po mnie i po Nexiora rodzice. I tak oto spędziłam weekend. Trochę się rozpisałam i nie wiem czy nie będzie Was to nudziło, ale kiedyś wejdę sobie na tego bloga i powiem 'Ojej, to tak spędziłam sobie weekend 13-14.04.2013r!!!' :P:P:P.
A teraz jeszcze szybko o wiośnie... Jest goooorąco!!! Obecnie jest ponad 26*C!!! No, i to tyle. Muszę lecieć!!! Papa :)

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Forty seven

Cześć!
Dzisiaj byłam w szkole pierwszy raz po świętach, ponieważ całą Wielkanoc trwała moja... choroba :/. Ale były to tylko cztery lekcje, a więc nie było tak źle ;). Na pierwszych lekcjach, myślałam, że zasnę, bo nie wiem jak u Was, ale mi nie wystarcza 6 godzin snu. To, że nie umiałam zasnąć, mogło być spowodowane tym, że prawie cały wczorajszy wieczór spędziłam nad skakaniem przed telewizorem u znajomych moich rodziców (xbox). Na ostatnich poziomach myślałam, że umrę... zmęczona byłam później strasznie ;). Dzisiaj jadę do szkoły muzycznej na gitarę, teorię i chór. Na chórze muszę zdać takie utwory, które wszyscy zdawali w czwartek, ale ja jeszcze wtedy nie mogłam za bardzo śpiewać.
Ten tydzień chcę spędzić jak najlepiej (i najszybciej), dlatego że weekend spędzam w Katowicach! Więcej nie powiem, dowiecie się za tydzień ;).
Co do naszej 'wiosny', jest coraz lepiej...
Ok, kończymy już... Papa :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Forty six

Cześć!
Dzisiaj chcę Wam pokazać przepis na: "Kruche ciasteczka z cytrynową nutką"...

Składniki:
300g mąki (lepiej dodać trochę więcej, ciasto nie było zbyt luźne)
250g masła
75g cukru
1 szklanka cukru pudru + trochę do posypania
sok wyciśnięty z 2 cytryn (ja dałam 1 cytrynę i też starczyło na wszystkie ciastka)
ew. trochę zimnej wody

1.Miękkie masło pokrój i wrzuć do miski. Wsyp mąkę i cukier. Zagnieć ciasto. Jeżeli będzie zbyt suche dodaj zimnej wody. Kiedy będzie za rzadkie - mąki. Uformuj kulę, owiń ją folią spożywczą i włóż do lodówki na 30 minut.

2.Porcjami wałkuj ciasto - dość cienko i wykrawaj foremką serca lub kwiatki. Przełóż ciastka na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180*C. Piecz na złoty kolor ok. 10 minut (można piec trochę dłużej, żeby były przyrumienione). Wystudź je.

3.Sok z cytryn połącz z cukrem pudrem. Utrzyj z nich lukier. Polej nim ciastka, a gdy zastygnie posyp cukrem pudrem. Gotowe!





Nexee też spróbowała ciastek, ponieważ jedno spadło na ziemię ;).
Smakowało jej bardzo :p

Trzy dni temu byliśmy na zakupach i kupiłam sobie w Centro gumki do włosów, które są widoczne (jedna z nich) na tym zdjęciu :)
No, i to chyba tyle na dzisiaj :) Papapapa





sobota, 30 marca 2013

Forty five

Hejka!!!
Dzisiaj szybki post, ponieważ jutro święta i jest duuużo pracy... Chciałam pokazać Wam ciasto czekoladowe, które upiekłam w czwartek :)

 
Postaram się kiedyś wstawić przepis, ale jak już pisałam, nie mam za dużo czasu ;) Mogę na razie tylko powiedzieć, że jest pyszne. Czekoladowe, z czekoladową polewą... 

No właśnie. Jutro Wielkanoc, a więc chcę Wam życzyć wszystkiego najlepszego!!! Właśnie przed chwilą skończyłam robić pisanki. Ponieważ nie pomyśleliśmy wcześniej (pewnie dlatego, że na Wielkanoc jest śnieg) i nie kupiliśmy barwników, próbowaliśmy zrobić barwniki naturalne. I co? Nic. Wyszły tylko te z curry. Ale udało się tamte okleić i jest ok ;). 



Dzisiaj od samego rana w kuchni coś się dzieje. Tu babka, tu sernik, tu jeszcze jakieś ciasto, po prostu piekarnik chyba nie wytrzyma ;p. 
W tym roku jakoś nie czuć tej atmosfery Świąt Wielkanocnych. Wydaje mi się, że to przez ten śnieg :P.  Zawsze o tej porze to było przynajmniej 10-15*C i BRAK ŚNIEGU!!! W Śmigus-dyngus pewnie będziemy się rzucać śnieżkami... 
Ok, muszę kończyć, bo zaraz trzeba iść poświęcić pokarmy, a ja nawet koszyka nie przygotowałam. Paaa... Wesołych Świąt!

niedziela, 24 marca 2013

Forty four

Witajcie po dłuuuugiej przerwie!!! Nie miałam w ogóle weny do pisania i jakoś tak wyszło... prawie dwa miesiące.
Piszę tu sobie do Was i zajadam pyszny deserek, który udało mi się wreszcie podać na talerzu tak, że wygląda apetycznie :P. Mam dość dużo zdjęć, które zrobiłam przez ten czas, ale dziś postanowiłam opublikować przepis na ten oto deser...
Potrzebujesz (1 porcja):
- 1 banana
- 2-3 łyżeczki śmietany 18%
- odrobinę cukru
- małą miskę
- talerzyk
- nóż
- widelec
- ew. trochę cynamonu
1.Obierz banana ze skórki, pokrój na mniejsze kawałki i wrzuć do miski.
2.Zgniataj banana widelcem, aż zrobi się z niego 'papka'.
3.Dodaj śmietanę i trochę cukru, wymieszaj, wyłóż na talerzyk i ew. posyp cynamonem. GOTOWE!!!
Dziś, po raz pierwszy jadłam to z cynamonem, ale smakuje bardzo dobrze :). 

Na tym już dzisiaj kończę, w następnym poście powinny znaleść się zdjęcia. Papa :*